28 lutego 2019

Czwartek 20.02.19

Piotr

 

Sól.

Ma właściwości konserwujące, odkażające, lecznicze… W dawnych czasach, kiedy nikt nie słyszał o antybiotykach, posypywano nią rany, żeby dać szansę ochrony przed zakażeniem. Jej działanie było przy tym bardzo jednoznaczne, można by rzec zero-jedynkowe… Jest rana, jest oczyszczenie… Jest też ból…, tym większy im głębsza rana. Jednak ludzie, wiedząc, że był to jedyny ratunek, zgadzali się na cierpienie i używali jej, żeby przeżyć…

Oczywiście można było ją rozcieńczyć i polewać rany jakimś rozwodnionym roztworem, nie czując bólu, zachowując dobre samopoczucie… przez jakiś czas. Do chwili, kiedy zakażona rana nie uderzy w cały organizm z siłą, której nic już nie powstrzyma.

Sumienie.

Kiedy modliłem się do Ducha Świętego o światło, pokazał mi właśnie ten wymiar dzisiejszych czytań – sumienie.

Jako człowiek jestem istotą cielesną i duchową. Tym, czym dla ciała była przed wiekami sól, tym dla ludzkiego ducha wciąż jest sumienie.

Sól dla mojego ducha…

Kiedy trwam w Bogu, jest jak dobra przyprawa - nie zwraca na siebie uwagi, jednak wszystkiemu co robię dodaje smaku, ułatwia polubienie życia jak dobrze przyprawionej potrawy… dzięki temu, wszystko czym się dzielę z innymi jest… dobre (smaczne?).

Kiedy popełnię grzech (zwłaszcza ciężki), nie pozwala o sobie zapomnieć. Świadomość zranienia Boga, sprawia, że czuję żal, duchowy ból, wyrzuty… To jest czas, kiedy sumienie działa bez znieczulenia na otwartej ranie ducha człowieka i nie pozwala rozwinąć się gangrenie. Jak sól. Dzięki temu tęsknię za Bożym Miłosierdziem i pragnę, aby On mnie uleczył w sakramencie pokuty.

Dobrym opisem działania sumienia są słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii - bardzo jednoznacznie – dobro – zło, białe - czarne. Bez obszarów szarości.

Najgorsze, co może mi się przydarzyć, to niewrażliwość na głos sumienia. Niby cały czas je posiadam, ale tak jakby go nie było. Nikt ze mnie go nie wyrwie, ani też nie pozbawi w inny sposób. Wystarczy, że pozwolę Złemu Duchowi na sączenie do mojego sumienia pychy – to skuteczny rozcieńczalnik.

Przestaję się modlić, czytać Pismo Święte, chodzić do kościoła… przestaję potrzebować Boga. Zaczynam polegać „na swych bogactwach” i mówić: "One mi wystarczą". Sumienie jeszcze próbuje sygnalizować, że to nie ta droga, zapalają się czerwone lampki, jest jakiś niepokój. Zły Duch uspokaja – „Wielkie jest Jego miłosierdzie, zgładzi mnóstwo grzechów”, możesz grzeszyć, niczym się nie przejmuj, tyle osób tak robi, w końcu to nie średniowiecze…

I tak zaczyna się dramat. Każdy grzech, to kolejna duchowa rana, a moja wrażliwość niknie. Moja duchowa sól nie ma już takiej siły, takiego stężenia, żeby powodować ból duszy, ostrzegać, przynaglać do poszukiwania Lekarza. Zaczyna się rozwijać duchowa gangrena - zgorszenie „jednego z tych małych, którzy wierzą” to dobra zabawa, bo "któż ma nade mną panować?", a poza tym "zgrzeszyłem i cóż mi się stało?”. Staję się duchowym zombi – niby żyję w ciele, może nawet jestem jakąś ważną postacią tego świata, celebrytą, którego cytują media, itd., ale duchowo powoli przestaję żyć. Tylko Boże Miłosierdzie może mnie uratować. Wyjednane przez bliskich lub obcych mi ludzi, modlących się, cierpiących, podejmujących różne wyrzeczenia…

Pytanie, czy będą wokół mnie wówczas tacy ludzie? I czy warto tak ryzykować?

Warto z pewnością dbać o stan mojego sumienia.

„Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą" – te słowa Jezusa są ostatnim, ale dla mnie też i najważniejszym zdaniem z dzisiejszych czytań.

Miejcie sumienie i trwajcie w pokorze.

 „Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych,

nie wchodzi na drogę grzeszników

i nie zasiada w gronie szyderców,

lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie

i rozmyśla nad nim dniem i nocą.”

 

Dopóki moje sumienie jest w stanie mnie zatrzymać, abym dalej nie grzeszył, dopóki czuję żal, kiedy zranię mojego Pana i pragnę Jego przebaczenia, dopóty mogę powiedzieć, że żyję. I to jest dobra wiadomość.

 

Czego wszystkim i sobie życzę.

Piotr

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.068695068359375