14 stycznia 2018

II Niedziela zwykła

x. Mariusz

 

Na naszych ustach mamy jeszcze śpiew kolęd, pozwala nam na to nasza polska tradycja, jednak Ewangelia prowadzi nas już dalej, niż betlejemski żłóbek – prowadzi nas do czasu dorosłości Jezusa, gdy podejmuje się publicznej działalności głosząc Królestwo Boże.

Dzisiaj, kiedy jeszcze jesteśmy u początku tzw. okresu zwykłego w Kościele Słowo Boże chce nas nauczyć jak stać się uczniami Jezusa – chce pokazać nam jak mamy słuchać Jego publicznego nauczania, aby stać się dziećmi Królestwa Bożego.

Sposobem, który dzisiaj wskazuje nam Słowo Boże jest słuchanie. Ewangelia mówi o uczniach Jana Chrzciciela, że „usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem” (J 1,37). Potrzebujemy wsłuchiwać się w słowa, które kieruje do nas Jezus, ponieważ – jak powie apostoł Piotr za kilka rozdziałów – „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68). Słowo Jezusa jest tym, co pociąga naszą duszę; jest tym, co przemienia nasze życie. Nawet jeśli wydaje nam się, że nic z niego nie rozumiemy, że jest ono dla nas niezrozumiałe – wszak uczniowie Jezusa mówili: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6,60), kiedy wiernie przy nim trwamy, ono nas wewnętrznie kształtuje.

Zwróćmy uwagę, że Bóg wzywa Samuela, gdy ten śpi. Kiedy śpimy, ciężko mówić o jakimś skupieniu na treści, czy zdolności rozumowania. Mimo tego Bóg wybiera właśnie taki moment. Być może w naszym życiu jest podobnie. Wydaje się, że nie jesteśmy w takiej kondycji, która byłaby gotowa na przyjęcie Słowa Bożego, ale Bóg wybiera właśnie ten moment, żeby do nas mówić.

Zarówno I czytanie, jak i Ewangelia, pokazują nam dzisiaj, że potrzebujemy kogoś, kto będzie nas prowadzić. Samuel mógł przyjść do Helego, Andrzej mógł słuchać Jana Chrzciciela. To pokazuje, że potrzebuję kogoś, kto będzie mi towarzyszył w mojej drodze spotkania ze Słowem Bożym. Oczywiście, Kościół daje nam kapłanów – każda parafia ma swojego proboszcza, ksiądz proboszcz ma współpracowników-wikariuszy i razem dbają o to, aby karmić nas Słowem Bożym. Może być też jednak tak, że mój ksiądz mi nie wystarcza, np. nie pasuje mi styl jego kazań. Oczywiście, Słowo Boże zawsze jest skuteczne, ale jako istoty cielesno-duchowe łatwiej je przyjmujemy, gdy dobrze nam się Słowa Bożego słucha. Możemy, a nawet powinniśmy, szukać takich źródeł głoszenia, które będą dla nas przystępne. W dobie rozpowszechnionych mediów mamy takie osoby praktycznie na wyciągnięcie ręki – możemy kupować książki, słuchać nagranych kazań czy katechez, osoby używające komputerów mają szeroki zasób w Internecie.

U początku pragnienia spotkania ze Słowem Bożym leży pytanie, które uczniowie Jana Chrzciciela kierują dzisiaj do Jezusa; a jeśli wydaje nam się, że to pytanie nie leży u źródeł naszych poszukiwań, to Słowo Boże z pewnością nas do niego doprowadzi. „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (J 1,38). To jest bardzo ważne pytanie, które nie szuka tylko i wyłącznie odpowiedzi na to, jaki jest adres zamieszkania Jezusa. To jest pytanie o to, gdzie jest Jego dom. Dom z kolei w języku Biblii odnosi nas do serca. Pytanie, które dzisiaj uczniowie Jana zadają Jezusowi jest pytaniem o to, gdzie jest Jego serce. To jest bardzo ważne pytanie! Bo to jest pytanie o Jego motywację, o Jego siłę do działania, to jest pytanie o Jego przynależność i tożsamość!

Św. Paweł w II czytaniu spieszy nam dzisiaj z odpowiedzią. „Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem” (1Kor 6,17). Jezus jest doskonale złączony z Ojcem, Jego sercem jest kochające serce Boga Ojca. Kiedy staję wobec Bożego Słowa, mam odkrywać, że tętni ono rytmem bicia ojcowskiego serca, które kocha bezgranicznie. Ma mnie prowadzić do zrozumienia, że Słowo Boże nie jest tylko zbiorem pewnych prawd czy regulacji prawno-moralnych, ale – jak to ktoś jednego razu powiedział – że jest listem miłosnym pełnym tęsknoty i wyczekiwania na spotkanie.

Tak moi drodzy, Bóg za nami tęskni. Spotkanie z Jego Słowem prowadzi nas do przekonania o tęsknocie, jaką Bóg żywi do spotkania z nami. To spotkanie w pełni nastąpi, gdy przekroczymy próg śmierci, a dopełni się przy końcu czasów, gdy będzie powszechne zmartwychwstanie. To spotkanie dwóch tęskniących za sobą serc możliwe jest już w jakiś sposób teraz, bo jak dalej mówi nam św. Paweł w II czytaniu – ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego, który w nas jest (1Kor 6,19).

Dzisiaj więc Bóg wzywa każdego z nas po jego własnym imieniu, aby obudzić w nas pragnienie spotkania ze swoim Słowem, zgłębiania Go, aby obudzić w nas tęsknotę za sobą i zmotywować nas do szukania Jego ojcowskiego, kochającego serca. Jeśli masz w sobie takie pragnienie odpowiedz w swoim sercu tak, jak podpowiada kapłan Heli z I czytania – a nawet może wypowiedz to na głos swoimi ustami – „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1Sm 3,10).

x. Mariusz

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.060665130615234