4 marca 2018

III Niedziela wielkiego postu

x. Dawid

 
„Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, w błahych rzeczach, bo nie pozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto wzywa Jego Imienia w błahych rzeczach.” (Wj 20,7).
 
W Biblii nadać czemuś imię oznacza tyle, co powołać do istnienia. Zdanie: „Bóg nazwał światłość dniem, a ciemność nocą” (Rdz 1,5), oznacza tyle samo, co „powołał je do istnienia”.
Słowo niesie życie, słowo jest po to, aby ożywiać, każde wezwanie Bożego imienia ma mnie ożywiać, mojego ducha, moje życie, moją wiarę. Co takiego ożywiam, kiedy widzę przecenę mielonego w Biedronce. Co takiego ożywiam, kiedy się przestraszę i mi się wymsknie…
 
Co takiego ożywiam, kiedy Bożym imieniem wycieram sobie usta przy jakiejkolwiek sprawie? Czy Pana wyzywamy do każdej sprawy? Tej błahej też? Słyszeliśmy dzisiaj, że Pan nie pozwoli, aby BEZ KARY pozostał ktoś, kto wzywa Jego imię w rzeczach nieistotnych (Por. Wj 20,7).
 
Nie czas i miejsce, aby budować cały kontekst semickiego rozumienia słowa i samego imienia, ale niech wystarczy ten fragment Dekalogu z księgi Wyjścia do zapamiętania jednej prawdy. Mianowicie, wyuczona w dzieciństwie przez nas formułka, o nie wzywaniu imienia Pana nie jest beztreściowym zakazem, ale ostrzeżeniem przed BLUŹNIERSTWEM.
Jeżeli ktoś ma taki zwyczaj, ale mu się wyrywa Boże imię, tym GORZEJ!
 
Kiedy przyzwyczaję się do łagodzenia tej prawdy, ratując się stwierdzeniem „bez przesady” to, w jaki sposób czytam fragmenty biblijne ukazujące świętość imienia Tego, który sam Jest Świętością?
 
„Jedni wolą rydwan, drudzy konie, a nasza siła w imieniu Pana, Boga naszego” (Ps 20,8).
„Przez wzgląd na Twoje imię, Panie, odpuść mój grzech, a jest on wielki” (Ps 25,11)
„Każdy jednak, który wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Jl 3,5).
„Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają” (Łk 10,17).
Jak pobożnie przeczytam chociażby słowa psalmisty, proroka Joela, czy w końcu z wiarą Ewangelię Łukasza? A może tu też pozwolimy sobie na „bez przesadę”?
 
Można byłoby wiele jeszcze na ten temat napisać, ale na koniec i dobitnie.
Jak to jest możliwe, że w kościele pobożnie się modlę, a zaraz potem tymi samymi ustami i tym samym Imieniem bluźnię?
 
Oczywiście wiem, że w 99,9 procentach nie są to, celowe działania. Wynikają one raczej z braku świadomości, ale naprawdę proszę od dzisiaj pomyśl milion razy zanim przywołasz Boga. Pomyśl, czy naprawdę go wzywasz… W duchu dzisiejszego ewangelicznego oczyszczenia świątyni. Oczyśćmy nasze usta. Nie rób z nich targowiska.
Niech nasze usta, słowa i myśli w sposób czysty wzywają Pana, abyśmy byli zbawieni (Por. Jl 3,5)

x. Dawid

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.060808181762695