17 listopada 2017

Piątek XXXII tygodnia zwykłego

Kamila

 

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii wypowiada mocne słowa. Podaje przykład dni Noego, kiedy to ludzie „jedli, pili żenili się i za mąż wychodziły”, a nie słuchali Pana, który mówił przez Noego, odeszli od Boga. Dlatego też Pan zesłał potop, aby ich wygubić. Tak samo było z Sodomą i Gomorą. Jezus wspomina żonę Lota, która chcąc zobaczyć jeszcze to, co zostawiła za sobą, zamieniła się w słup soli. W jednej i drugiej sytuacji ludzie nie rozpoznali czasu swego nawiedzenia. Jezus w Ewangelii Łukasza w rozdziale 12 mówi: „Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?”. Tak jak potrafię powiedzieć, że wraz z chmurami burzowymi idzie deszcz, tak też powinienem rozpoznawać obecność Pana. Czy widzę Go w drugim człowieku? W tym, co mi daje, Jego darach? Czy słyszę Boga w Jego Słowie lub przez to, co inni ludzie do mnie mówią?

A może, tak jak ludzie za czasów Noego, skupiam się wyłącznie na tym, co ziemskie? Na jedzeniu, piciu, ubraniu, smartfonie, czy laptopie? Za czym gonię? Za tym, co mi podsuwa i proponuje świat? Czy za tym, co prowadzi do życia wiecznego?

Pan Bóg czasem musi nas oczyścić, tak jak zrobił to z ziemią za dni Noego i z Sodomą i Gomorą. Te doświadczenia, którymi nas Bóg doświadcza to szansa na zbliżenie się do Niego, szansa na zostawienie tego wszystkiego, co nie prowadzi do życia w niebie.

W Piśmie Świętym w Ewangelii Mateusza 6, 19-20 czytam, że mam nie gromadzić sobie „skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną”. Mam jednak „gromadzić sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną”.  Jezus mi dziś powtarza „Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je…”. Nie chodzi jednak o to, żeby o nic się nie starać, nie dbać o bliskie osoby, ale o to, żeby zgadzać się z wolą Bożą. W trudnych sytuacjach mogę powtarzać razem z Hiobem „Dał Pan i zabrał Pan. Niech imię Pańskie będzie błogosławione”.

Módlmy się dziś o to, abyśmy nie byli zaślepieni wyłącznie dobrami materialnymi, życiem tu na ziemi na tyle, by nie rozpoznać znaków wskazujących na przyjście Pana. Pamiętamy na pewno przypowieść o zamożnym człowieku, któremu obrodziło pole. Chciał on zburzyć stare spichlerze i zbudować nowe, aby odpoczywać, jeść i używać życia. „Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" (Łk 12, 20). Muszę zadać sobie pytanie: czy byłbym dziś gotowy do spotkania z Panem? Póki mam czas, mam starać się żyć tak, aby po śmierci móc ujrzeć oblicze Boże i cieszyć się życiem niebieskim. Dlatego biorę do serca radę Św. Piotra „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”.

 

 

Kamila

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.058198928833008