24 listopada 2017

Piątek XXXIII tygodnia zwykłego

Piotr

 

W pierwszy piątek miesiąca właściwie w każdym kościele można zobaczyć osoby, czekające na swoją kolej przy konfesjonale. Oczywiście nie tylko wtedy, jednak w ten dzień ich ilość przyciąga uwagę.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś przyglądać tym osobom? Może jednej z nich?

Stoją w milczeniu, bo o czym tu mówić? Czasem z wilgotnymi oczami – zewnętrznym obrazem tego, co dzieje się w ich duszy…

Świadomość wyrządzenia krzywdy drugiemu człowiekowi, sobie, zranienia Boga -  nie ma czym się chwalić. Czasem to łatwiej byłoby wyznać grzech samemu Bogu (On i tak już o nim wie), bo księdzu to… wstyd.

Dzisiaj nietrudno sobie wyobrazić świątynię z wielkimi oczodołami w miejscach, gdzie kiedyś były wspaniałe witraże, z przewróconymi ławkami, spalonymi kaplicami, zbezczeszczonym ołtarzem i tabernakulum, po której hula wiatr, podnosząc tumany kurzu, która jest schronieniem jedynie dla zwierząt…

To nie tylko opis zdjęcia z jakiejś wojny. Tak często wygląda obraz ludzkiej duszy – świątyni, tego co po niej zostało, w której mieszkał Duch Święty.
Bóg nie jest sadystą, nie ukazuje mi wszystkich rzeczywistych konsekwencji duchowych moich grzechów. Jedynie tyle, ile jest konieczne dla mojego zatrzymania się, refleksji, rachunku sumienia…, do stanięcia w kolejce w pierwszy piątek, do... zbawienia?

W końcu nadchodzi ten czas, kiedy trzeba podejść i uklęknąć przy kratkach, najlepiej nie zwracając uwagi na osobę, która siedzi z drugiej strony. Tylko ja i Bóg …

Wyznanie grzechów…

Czasem wypowiedzianych bez emocji, szybko, żeby o nich zapomnieć.

Czasem wylanych wraz z płaczem poszarganego sumienia.

Czasem wykrzyczanych z pretensjami nieukojonego serca.

Zwykle nie jest to długa lista, jednak każdy punkt na niej jest niczym granat lub armatni pocisk rozwalający świątynię, która jest we mnie, którą jestem.

To nie grzechy ani tym bardziej forma ich wyznawania, są tu najważniejsze. Stojąc przed Bogiem, przy zrujnowanej Jego świątyni, kluczowa jest odpowiedź na pytanie – czy żałujesz?
Jest to chyba trzecie najważniejsze pytanie w życiu człowieka – zaraz po pytaniach: „czy wierzysz w Boga?” i „czy wyrzekasz się Szatana?”.

Odpowiedź wydaje się oczywista, gdyby nie to, że żal w dzisiejszych czasach nie ma dobrej prasy. Świat, a raczej pan tego świata, lansuje twardzieli bez litości, bez przebaczenia. Żałują tylko mięczaki. Taki obraz sączy się do podświadomości człowieka od samego dzieciństwa, od kreskówek.

Ile osób, mając świadomość uczynionego zła, nie odpowiada na to pytanie zagłuszając sumienie, uciekając w jeszcze większe zło, niszcząc ostatki dobra, jakie mieli ukryte w zgliszczach świątyni, którą byli?

 

Nikt nie jest w stanie odbudować zrujnowanej świątyni, nikt też nie jest w stanie jej na nowo konsekrować.

Tylko Bóg.

Jeżeli mu na to pozwolę. Jeżeli stanę jak w pierwszym czytaniu Juda, jego bracia i całe wojsko, z chęcią oczyszczenia i ponownego poświęcenia świątyni.

Jeżeli tak się stanie, Jezus wejdzie do moich ruin, jak wszedł do świątyni w dzisiejszej Ewangelii - czy też do tego co z niej zrobili ludzie - i będzie wyrzucał z niej wszystko, co jest złem. Wszystko, co sprawiło, że Jego świątynia wygląda tak koszmarnie. Zło jest zaprzeczeniem Boga, który jest Dobry. Dlatego Bóg nie ma litości dla Zła. Nie dyskutuje z nim. Żadnych półcieni, żadnych dywagacji o trudnych wyborach mniejszego zła. Jeżeli chodzi o wyzwolenie człowieka spod władzy Złego, Bóg potrafi być gwałtowny i bezkompromisowy. Tak właśnie działa Miłość na zgliszczach mojej miłości.

Zupełnie inaczej Jezus podchodzi do człowieka.

Z jednej strony człowiek jest w jakimś sensie ofiarą Zła, z drugiej każdy grzech (granat, pocisk) jest efektem jego wolnego wyboru. Dlatego tak ważna jest odpowiedź na owo pytanie – czy żałujesz?
Żal człowieka przemienia Miłość Boga w najlepszy budulec – przebaczenie.

Powoli, wraz z kolejnym wyznanym grzechem, ów budulec podnosi świątynię z ruin. Zaczyna ona przybierać swój pierwotny kształt i wygląd. Jej ołtarze odzyskują blask, słońce tajemniczo rozprasza się w kolorowych witrażach, podkreślając sacrum. Fasada świątyni znowu jest ozdobiona złotymi wieńcami i małymi tarczami, odbudowane są bramy i pomieszczenia dla kapłanów… Świątynia Ducha Świętego… Świątynia Miłości i przebaczenia…

Przebaczenie…
Przy okazji, Bóg udzielił nam licencji na stosowanie tego środka zawsze, kiedy zajdzie taka potrzeba – np. odbudowa relacji w rodzinie i tym podobne. Wybór należy do nas.

Nikt z nas przebywających w kościele, stojących z boku, przyglądających się, nie jest w stanie wyobrazić sobie tego, co dzieje się w człowieku, który właśnie przystępuje do sakramentu pokuty. Jednak przemiana, jaka w nim zachodzi w przeciągu zaledwie tych kilku minut, jest dostrzegalna dla każdego, kto umie patrzeć.

Pokój serca, patrzenie bez lęku…  chęć rozmawiania z innymi, chwalenia Boga… wszyscy mają wiedzieć, jak „wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”…  zapłakane oczy nie są już powodem do wstydu, przeciwnie łzy radości i szczęścia nigdzie nie chowane… chęć uczestniczenia w Eucharystii, tej doskonałej ofierze Syna, Ojcu, w Duchu Świętym, żeby móc przyjąć Go do serca, do świątyni… i trwać w Nim.

Duchowa rewolucja, której efektem jest radość, że Bóg znowu ma gdzie mieszkać. Jak w pierwszym czytaniu.

Jezus po tej przemianie nie pozostawia nas samych, żebyśmy sobie dalej radzili. On pragnie, jak w dzisiejszej Ewangelii, ciągle przebywać w świątyni, którą jestem. Przychodzić do niej i nauczać.

Obym ja chciał Go zawsze słuchać. Z zapartym tchem.

I wypełniać Jego słowa.

Czego sobie i każdemu życzę.

Piotr

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.059713840484619