17 stycznia 2018

Środa II tygodnia zwykłego

s. Benedetta CSFN

 

Kto z was doświadczył kiedyś sytuacji opisanej dziś w Ewangelii? Kto za uczynione innym dobro został wyśmiany, oceniony czy wręcz odrzucony? Ja miałam taką sytuację dwa dni temu… Czy ona boli? O tak. Konkretny czyn miłości i pomocy może się spotkać z osądem i złością ze strony tych, którzy stoją tylko z boku. Nie ma się co dziwić. Jeśli chce się iść radykalnie za Jezusem, to takie doświadczenie jest i powinno być naszym udziałem, skoro mówi o tym dzisiejsza Ewangelia. Ks. abp. Konrad Krajewski w swej  konferencji powiedział: "Ewangelia jest piękna jak wiosna, ale przerażająca jak krzyż". W ten sposób przypomniał, że może przyjść sytuacja, gdy potrzeby ludzkie wyprzedzą prawo i trzeba będzie stanąć po stronie prawdy nawet gdy zostanę ,, wzięty na usta” i podważony. Jezus nie zawahał się stanąć po stronie dobra i ostatecznie zapłacił za to cenę krzyża.  Ewangelia pokazuje nam Jezusa jako wolnego i spokojnego wobec ludzkich uprzedzeń. On pozostaje sobą. Jest prostolinijny i konsekwentny w swych zamiarach wobec potrzebującego. Nie ukrywa dobra, choć wie, że jest źle osądzany. Jest przekonany, że czyni dobrze i tego się trzyma. Wchodząc do synagogi wiedział, że jest śledzony. Wiedział, że dojdzie do ostrej, otwartej wymiany słów. Muszę się przyznać, że dla mnie sytuacja konfliktu i krytyki w jakiej się znalazłam rozbudziła niepokój o samą siebie, o opinię, o to czy rzeczywiście warto… Przestraszyłam się na początku osób, które stały z boku z ironicznym uśmiechem. Zaczęłam się modlić o serce proste i odważne w opowiadaniu się po stronie dobra. A On za dwa dni dał odpowiedź posyłając mnie do kolejnej potrzebującej osoby. Jezus pragnie, abyśmy wszyscy byli apostołami Jego dobroci. Ojciec Święty Franciszek często powtarza: "Jak nie wiesz co robić, to pytaj Jezusa co by zrobi".  A On nas uczy tego, że czasem trzeba będzie po prostu przełamać dwie bariery: najpierw barierę przepisu liturgicznego (Jezus uzdrowienia dokonał w synagodze, w miejscu świętym i złamał szabat) oraz barierę niechęci faryzeuszów, co sprawia wiele kłopotów. Ale jeśli Jezus zdecydował się to pokonać i przywrócił choremu zdrową rękę i pokonał tyle trudności to po to, żeby wskazać nam drogę . Nie ma takich okoliczności i sytuacji, które by nas zwalniały od czynienia dobrze ludziom. Gdy inny człowiek znajdzie się w potrzebie chrześcijanin- a więc ja i ty- nieważne czy jesteś młodzieńcem czy starcem, kapłanem czy siostrą zakonną masz być dla niego drugim Chrystusem. On uczyni przez nas najprostsze cuda.  Nawet gdy nowocześni faryzeusze posądzą  nas o złą intencję i nas potępią. Nasze życie to czyn miłości jak to zrobił Brat Albert czy Matka Teresa…Jeśli oni potrafili to czemu nie my? 

Chrześcijaństwa nie mierzy się ilością odprawianych nabożeństw, ani długością pacierzy, ale mierzy się głębokością naszego serca, mierzy się je  miłością. 

s. Benedetta CSFN

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.057030200958252