2 maja 2018

Środa V tygodnia wielkanocnego

s. Miriam CMBB

 

Dziś w Słowie czytamy przypowieść o winnicy. Ten sam fragment pojawił się już w minioną niedzielę. Jezus mówi: KTO TRWA WE MNIE PRZYNOSI OWOC OBFITY.

Te słowa o naszej łączności z Panem, od którego czerpiemy to, co potrzebne do życia docierały do mnie w ostatnich dniach poprzez konkretne sytuacje. Na chwilę przeniosłam się do „winnicy rodzinnej”. A tu w ciągu kilku dni jedna osoba zmarła, inna cierpi na chorobę nowotworową i oczekuje na swój koniec ziemskiej wędrówki. Ktoś inny obchodził 50 – te urodziny, a kolejna osoba 90 – te urodziny. Wszyscy w tej winnicy kiedyś zostaliśmy wszczepieni w Jezusa na chrzcie św.  Wokół tych 4 osób wiele innych, najbliższych Im i wiele pytań…

90 – letnia staruszka rozpoczęła swoje świętowanie od dziękczynienia dobremu Bogu podczas Eucharystii, bo jej serce przepełnione jest wdzięcznością za każdy dzień, za wszystko, co się wydarzyło. I choć nie zawsze było łatwo, ma świadomość, że Bóg przeprowadził ją przez każde doświadczenie, dodawał sił. Ona od Boga na modlitwie wciąż czerpała i czerpie. Trzyma się wciąż mocno winnego krzewu.

Młodszy Jubilat, dziś mówi, że nie wierzy. Twierdzi, że to, co ma, to wszystko jego zasługa. Na życzenia, by kiedyś dotarł do portu niebieskiego, uśmiecha się. Moje serce pyta, co się stało, gdzie ucieka ta słaba latorośli od krzewu winnego? Chrzest wyciska niezatarte znamię, do końca nie można uciec, bo choć nie pielęgnujemy więzi, odrzucamy soki i pokarm z tego źródła, to coś nas trzyma. Chrztu nie da się wyrzucić. Wciąż jest nadzieja powrotu do życiodajnego korzenia.

Bliscy zmarłego i odchodzącego w cierpieniu chorego pytają, co dalej z nimi? Czy dalej jest coś? Tak jest źródło, z którego wyszło to życie. Ale jeśli on miał obojętny stosunek do Boga? Potrzeba teraz modlitwy, by ona wzmocniła tę  więź latorośli z krzewem winnym, więź która może została poszarpana, ale nie da się jej zerwać. Bóg  zawsze z miłością patrzy na swoje dziecko i czeka.

Cierpiący, świadomy swojego odchodzenia mówił: boje się śmierci? Czemu tak cierpię? Jak długo jeszcze? A potem, kiedy się modliliśmy, wzywaliśmy na pomoc Maryję, św. Józefa, Archaniołów i Świętych Patronów powiedział: teraz tu nie ma  miejsca dla diabła. Boża obecność napełniła jego serce spokojem. A gdy się żegnaliśmy, powiedział: TRZYMAJ SIĘ BOGA. MÓDL SIĘ ZA MNIE.

Bracie, Siostro Ty i ja  jesteśmy wszczepieni w winny krzew. Zadajmy sobie pytanie: co robimy z łaskami chrztu św. Módlmy się, by nasza wiara wciąż wzrastała, by więź ( WIĘŹ - lubię to słowo zamiast słowa relacja) była coraz mocniejsza, głębsza, ABYŚMY WYTWALI DO KOŃCA I WYDAWALI DOBRE OWOCE.

s. Miriam CMBB

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.067121028900146