15 listopada 2017

Środa XXXII tygodnia zwykłego

s. Miriam CMBB

 

Tyle razy już czytałam, słyszałam tę Ewangelię o 10 trędowatych, ale dziś usłyszałam niektóre zdania inaczej. Na nowo wybrzmiały one w moich uszach i sercu. Dlaczego? Bo Słowo Boże jest żywe, wciąż świeże i nowe, wciąż jest Słowem na dziś, dla mnie. Historia życia człowieka toczy się nieustannie. Niedawno słuchałam czegoś, albo czytałam coś, w czym pojawiło się rozważanie dotyczące trędowatych. Być może, że była to jakaś konferencja Abpa G. Rysia. Co więc dziś mówi mi to Słowo?

Jezus sam nie poszedł do trędowatych, do leprozorium, ale był w drodze... Przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. 10 trędowatych wyszło naprzeciw Niego. Oni sami przyszli do Niego i prosili o pomoc.

I co dalej? Dotąd tak czytałam to Słowo, że widziałam sytuację, w której Jezus mówi, a oni zostają natychmiast uzdrowieni i odchodzą, po czym jeden wraca, aby podziękować. Teraz zobaczyłam inaczej. Jezus powiedział: IDŹCIE, POKAŻCIE SIĘ KAPŁANOM (przepisy wykluczały styczność zdrowych z trędowatymi, aż do chwili urzędowego stwierdzenia przez kapłana, że człowiek trędowaty został oczyszczony). Poszli. A GDY SZLI ZOSTALI OCZYSZCZENI. Co więcej jeden z nich ZOBACZYŁ, ŻE JEST UZDROWIONY, WRÓCIŁ, CHWALĄC BOGA.

Czy tylko on został uzdrowiony. Nie! Wszyscy, bo dalej Jezus mówi: CZYŻ NIE DZIESIĘCIU ZOSTAŁO UZDROWIONYCH? GDZIE JEST DZIEWIĘCIU? Ale tylko jeden wrócił, by podziękować, a był to Samarytanin – poganin, a jednak Jezus pochwalił Jego wiarę: WSTAŃ, IDŹ, TWOJA WIARA CIĘ UZDROWIŁA (wiara jest warunkiem wszystkich uzdrowień ewangelicznych).

Dziś Jezus mnie pyta:
- co jest moim „trądem”?
- czy ukrywam się z moim „trądem” przed światem? Czy dobrze mi trwać w tym stanie z  innymi „trędowatym”?
- u kogo szukam pomocy?

Moim trądem jest grzech. Jezus chce, abym przychodziła do Niego z moim brudem. Nieustannie czeka w konfesjonale, aby mnie oczyścić, by dać mi nowe życie. Jak mówi dzisiejsze pierwsze czytanie z Mdr 6, 6-7 „Najmniejszy doznaje miłosiernego przebaczenia…On bowiem stworzył małego  i wielkiego i jednakowo o wszystkich się troszczy”.

W sercu rodzi się też pytanie o wdzięczność.
- Czy doceniam wszelkie Boże dary?
- Czy moje serce potrafi się tak rozradować, że będę skakać i chwalić Pana?

Dziś, Bracie i Siostro, chce Cię zachęcić do praktykowania wdzięczności. Im więcej dziękujesz, tym hojniej będziesz obdarowany, tym bardziej czujesz się szczęśliwy. Niedawno byłam na warsztatach z psychologii pozytywnej. Br. Piotr Kwiatek OFMCap mówił o 4 oknach wdzięczności, które warto otwierać każdego dnia, a zobaczymy, że życie jest piękne, bogate, że jesteśmy hojnie obdarowywani. Dziękujmy więc za nasze zasoby – dary, talenty, które mamy. Dziękujmy za dary codzienne – pożywienie, słońce, deszcz, ciepłą wodę… Dziękujmy za dary trudne, bo Pan Bóg z wszelkich trudnych sytuacji potrafi wyprowadzić  wielkie dobro. Dziękujmy za dary duchowe…

Spróbujmy więc teraz. Dziś dziękuję Ci Panie za….

s. Miriam CMBB

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.058115005493164