27 maja 2018

Uroczystość Najświętszej Trójcy

x. Mariusz

 

Słowo chce dzisiaj mówić do nas o dziedzictwie. Dziedzictwo, jak dobrze wiemy, to coś więcej niż spadek. Dziedzictwo bowiem to pewna spuścizna, na którą kiedy się odpowiada, wtedy nie tylko bierze się ją jako swoją, ale wchodzi się w nią, stając się niejako jej częścią. Dziedzictwo to w pewnym sensie kontynuacja dzieła, które zaczęło rozpoczęte przez kogoś przed nami.

Dzisiaj jesteśmy zaproszeni do tego, abyśmy odkrywali siebie jako dziedziców. II czytanie mówi nam o tym wprost w słowach: „Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi to i dziedzicami”. Jednak dziedzictwo nieurzeczywistnione jeszcze jakoś umyka naszej świadomości. Dzisiaj słyszymy o 11 apostołach, którzy otrzymują od Jezusa zadanie głoszenia Ewangelii. Aż samo się narzuca, że jest to grupa niepełna, przecież wszyscy wiedzą, że apostołów powinno być 12. Cóż więc z tym pustym miejscem? Być może jest to miejsce dla ciebie, byś wszedł w dziedzictwo Ewangelii.

Co to znaczy odziedziczyć Ewangelię? To nie znaczy tylko wejść w jej posiadanie. To znaczy, wracając do tej definicji, od której rozpocząłem dzisiejsze rozważanie, stać się częścią dzieła, jakim jest Ewangelia. Gdy czytamy do niej wstęp naszym oczom ukazują się słowa, że Ewangelia do dobra nowina o życiu Jezusa Chrystusa. Skoro mam więc stać się częścią Ewangelii, mogę odczytać w tym zaproszenie do tego, aby stać się częścią życia Jezusa Chrystusa.

Jak dostąpić tak wielkiej łaski? Jak stać się częścią życia, które ma Jezus? I czytanie dzisiaj wskazuje: „Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego”. Gdy czytamy Ewangelię odkrywamy, że Jezus wszystko, co robi, robi ze względu na chwałę Boga, a wszystko czego naucza jest tym, co zlecił Mu nauczać Bóg. Moje stawanie się na wzór Jezusa będzie więc polegać na tym, że w swoim życiu będę kierować się tym, aby Bóg Ojciec odebrał chwałę. Wszystko, cokolwiek czynimy, abyśmy czynili na chwałę Boga.

Jest to bardzo konkretne działanie. Jak uczy nas św. Jan jednym ze sposobów na oddanie chwały Bogu jest wierność Jego przykazaniom. Ten sam temat porusza dzisiaj pierwsze czytanie w słowach: „Strzeż Jego praw i nakazów, które ja dziś polecam tobie wypełniać; by dobrze ci się wiodło i twym synom po tobie”. To zdanie stawia nas w obliczu pytania, jakie jest moje rozumienie przykazań Bożych. Czy jeszcze czuję się jak niewolnik, na którego nałożono ciężar prawa? Czy potrafię dostrzec, że Boże przykazania to podpowiedź jak przejść przez życie, aby być człowiekiem szczęśliwym?

Zobacz, powyższe zdanie, nie jest groźbą, jest obietnicą. To zdanie nie chce nam powiedzieć: „przestrzegaj przykazań, bo inaczej nie będziesz szczęśliwy, gdyż dotknie cię kara od Boga”. To zdanie składa obietnicę, że jeśli będziemy iść drogą przykazań, to będziemy doświadczać szczęśliwości, ponieważ wierność im daje nam przystęp do Boga, który jest źródłem wszelkiego szczęścia.

W prosty sposób możemy porównać to do procesu wychowywania dzieci. Przypomnij sobie ile zasad ustaliłeś w swojej rodzinie i wymagałeś, by twoje dzieci ich przestrzegały. Czy zrobiłeś to, dlatego że chciałeś im utrudnić życie? Oczywiście, że nie – nawet jeśli w danym momencie dzieci czuły się pokrzywdzone. Ustalając reguły panujące w twoim domu kierowałeś się ich dobrem, chciałeś aby miały punkt odniesienia, by dzisiaj mogły być wartościowymi ludźmi, by uchronić je przed różnymi niebezpieczeństwami. I pewnie są wśród nas tacy, którzy usłyszeli od swoich dzieci, że są im wdzięczne za trud wychowania, i że teraz rozumieją po co to wszystko było.

Bóg chce być dla nas ojcem. Słyszymy w II czytaniu, że „nie otrzymaliśmy przecież ducha niewoli, by się znów pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliśmy Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać do Boga «Abba, Ojcze»”. Bóg mówi dzisiaj wprost: „przybrałem cię za swoje dziecko, chcę być dla ciebie ojcem”. A jaki to byłby ojciec, który by nie wychowywał? I podobnie, jak w naszych rodzinach ojcowie tworzą zestaw reguł, które mają stać na straży dobra i bezpieczeństwa domowników, tak samo i Bóg Ojciec daje nam zestaw takich reguł, przykazań, które mają stać na straży naszego dobra i szczęścia.

Tym, który dziedziczy, bo od tego rozpoczęliśmy dzisiejsze kazanie, to jest właśnie dziecko. Aby stać się dziedzicem Boga, potrzebuję odkrywać w sobie, że jestem Jego ukochanym dzieckiem. Może ciężko nam to przyjąć, ponieważ różni są ojcowie. Może doświadczyłeś tego, że ojciec nie potrafił okazywać uczuć i czułości. A może doświadczyłeś tego, że twój ojciec opuścił ciebie i twoją mamę i teraz gdzieś tam w głębi boisz się tego, że skoro Bóg jest ojcem, to być może nastąpi taki moment, w którym również i On odejdzie i zapomni. Słyszymy dzisiaj bardzo mocne zapewnienie w końcówce Ewangelii: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Bóg jest tym ojcem, który nie zapomina, nie porzuca, nie opuszcza. Bóg jest ojcem czułym, troskliwym i kochającym. Prośmy dzisiaj, abyśmy chcieli i umieli odkrywać Jego miłość w swoim życiu, abyśmy doświadczali Jego ojcowskiej opieki, a siebie potrafili postrzegać w perspektywie Jego ukochanych synów i córek, jako dziedziców Ewangelii.

x. Mariusz

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.072520971298218