24 września 2017

XXV Niedziela zwykła

x. Mariusz

 

Słowo Boże pyta nas dzisiaj o zdolność dostrzegania wartości w naszym życiu. Jako chrześcijanie wiemy, że największą wartością naszego życia jest Pan Bóg. Słowo Boże pyta mnie dzisiaj, czy jestem w stanie dostrzec w Bogu wartość najwyższą.

Ewangelia przedstawia dobrze znany nam obraz tego jak gospodarz winnicy wychodzi, aby nabyć robotników do pracy. Wychodzi w tym celu 4 razy: pierwsze trzy jakby w ogóle nie dziwią – odwołuje się to do podziału dnia, jaki stosowali żydzi i w sytuacji dużej pracy do wykonania mogło się tak zdarzyć, że na początku kolejnych pór dnia gospodarz wychodził po kolejnych pracowników. To co zaskakuje, to 4 wyjście gospodarza, które odbywa się na godzinę przed zakończeniem dnia pracy.

Upływający dzień na winnicy możemy przyrównać do życia człowieka. Są tacy, którzy spotykają Boga zaraz u jego początku. Są też tacy, którzy spotykają Boga później – w okresie młodzieńczym, czy już jako osoby dorosłe. W 4 wyjściu gospodarza po kolejnych robotników, na godzinę przed końcem pracy, widzę osoby, które Jezusa spotykają już jako ludzie starzy.

Możemy myśleć o tym spotkaniu z Jezusem w kontekście misyjnym, że są tacy, którzy o Jezusie jeszcze nie słyszeli, albo tacy, którzy żyją tak, jakby Jezusa nie było – jedni i drudzy potrzebują o Nim usłyszeć. Możemy też pomyśleć o tym w kontekście osobistej relacji, jaka zachodzi między mną i Jezusem – mogę dorastać w chrześcijańskim kraju, w katolickiej rodzinie, mogę chodzić co tydzień do kościoła i nawet uczyć młodsze pokolenia prawd wiary, ale czy spotkałem już w swoim życiu Jezusa? Nie tego Jezusa z książeczki do nabożeństwa, nie tego Jezusa, do wiary w którego mnie wychowano, ale tego Jezusa, który oddał za mnie życie, kocha mnie i pragnie być obecny w moim życiu. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że to nie ma znaczenia czy dzisiaj mamy lat kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt – cały czas jest możliwość, żeby spotkać Jezusa. On ciągle wychodzi do kolejnych osób, tak jak czyni to gospodarz w dzisiejszej przypowieści.

Może myślisz sobie teraz, siostro i bracie, że te słowa nie tyczą się ciebie. Wszak oceniasz, że twoja wiara jest silna, codziennie się modlisz, całe życie do tej pory przeszedłeś tak, jak wychowano cię w domu i w wierze. Może jednak warto zadać sobie to pytanie o znajomość Jezusa. W I czytaniu padają dzisiaj słowa: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan”. Nie raz miałem w życiu tak, że wydawało mi się, że znam Pana Boga, że już wszystko o Nim wiem, że znam Jego serce i Jego myśli, że umiem patrzeć na świat i ludzi dookoła tak, jak patrzy Pan Bóg. I – na szczęście – ilekroć tak pomyślałem, Pan Bóg bardzo szybko pokazywał mi w jakim byłem błędzie, jak wiele jeszcze Pana Boga muszę poznawać.

Może wydaje nam się dzisiaj, że znamy Boga, ale prawda jest taka, że Pan Bóg jest tak wielki, że całe życie będziemy Go poznawać, a potem, gdy po śmierci przyjdzie nam stanąć z Nim twarzą w twarz, zobaczymy jaką kroplą w morzu jest to, co o Nim wiemy. Niemniej – cały czas chcemy podejmować starania o zgłębianie relacji z Panem Bogiem.

Jednym ze sposobów na poznawanie Boga jest nawrócenie. Prorok Izajasz wzywa nas dzisiaj: „Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu”. Wydaje się być bardzo ważne, że pierwszymi cechami jakie poznajemy u Boga jest Jego miłość i zdolność przebaczania. Pokazują one też hojność łaski, z jaką Bóg do każdego z nas przychodzi. Bóg pragnie, abyśmy doświadczyli Jego przebaczenia, abyśmy przyjęli wolność od grzechu, jaką On chce nam zaproponować.

Denar, o którego gospodarz umawia się z robotnikami, to dniówka najemnego pracownika tamtych czasów. Wracając więc do naszego rozumienia tej przypowieści jako przebiegu życia możemy zauważyć, że gospodarz umawia się, że da robotnikom życie. Każdy z tych, których gospodarz zaprosił do swojej winnicy otrzymali życie. Niezależenie od tego na jakim etapie naszego życia spotkamy Boga, Jego pragnieniem jest, aby dać nam życie.

Czasami może patrzymy zazdrosnym okiem na swoich bliźnich uważając, że oni mają więcej, lepiej, albo że mi się więcej należy. Tak, jak ci pierwsi robotnicy – oczekiwali większej zapłaty, mimo że dostali umówioną kwotę, i nie potrafili dostrzec tego, co sami mają. Możemy patrzeć na ludzi dookoła siebie i zazdrościć im wielu różnych rzeczy czy sytuacji, ale czy potrafię dostrzec jak wiele sam otrzymałem? A jeśli nie potrafimy tego zauważyć to trzeba nam zadać sobie szczere pytanie jak często dziękujemy Panu Bogu za to co mamy. Wdzięczność otwiera oczy na to, co mamy wartościowego. Wdzięczność przemienia nas wewnętrznie.

Dzisiaj Słowo pokazuje nam wiele wartości, które są lub mogą być wartością naszego życia. Prośmy dzisiaj o prawdziwe spotkanie z Panem, a przez nawrócenie odnawiajmy nasze myślenie, byśmy umieli w drugim człowieku widzieć brata w drodze do zbawienia, a nie rywala w zdobywaniu łaski.

x. Mariusz

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.056128025054932