18 listopada 2018

XXXIII Niedziela Zwykła (18.11.2018)

x. Łukasz

 

Jezus roztacza dziś przed nami wizję czasu ostatecznego. Mówi o wydarzeniach, które mogą napawać lękiem. Słyszymy o tym, że gwiazdy pospadają z nieba, a księżyc i słońce przestaną świecić. Później jeszcze to o Noem i Locie… Naprawdę można się przestraszyć. Przyznam, że nie tyle mnie ciekawi jak to będzie wyglądało, ile to jak się do tego przygotować?

Pierwszy fragment jaki przychodzi mi automatycznie do głowy to Mt 5, 4. Myślę, że między innymi w tym zdaniu kryje się odpowiedź: “Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”. Dlaczego smutek ma być odpowiedzią? Czy mamy mieć smutną minę i smutne życie, bo wtedy pójdziemy do nieba? Trochę to słabe…

Zastanówmy się o jaki smutek może tu chodzić. Spójrzmy na karty Ewangelii, znajdźmy fragmenty, w których jest mowa o płaczu, łzach, smutku. Pierwszy fragment, który się narzuca to Mt 22, 61-62. Gorzkie łzy Piotra, który uświadomił sobie, że zdradził Jezusa. Chwilę wcześniej, ufając w swoje siły, zapierał się, że zawsze będzie wierny, a już przy pierwszej próbie zawiódł. Wyszedł i gorzko zapłakał. Kolejne fragmenty składające się w całość to Rz 12,15, Łk 7, 11-17, J 11, 33-36. Jezus płacze z tymi, którzy przeżywają trudne chwile. Wzrusza się widząc cierpiącą matkę z powodu śmierci syna w miejscowości Nain i płacze widząc łzy Marii po stracie brata Łazarza. W Starym Testamencie, w psalmach, także znajdziemy fragmenty mówiące o smutku. Ps 137, Hebrajczycy płaczą nad rzekami Babilonu, wspominając Syjon. W niewoli tęsknią do Świątyni, w której mogli oddawać chwałę Bogu. Ps 42, żal płynący z serca człowieka , który jest w wielkim strapieniu, a do tego wszyscy wyśmiewają go i jego wiarę zamiast przynieść mu pomoc. Sądzę, że w tych fragmentach jest klucz...

Piotr, który płacze nad swoimi grzechami. Do tego by móc zapłakać potrzeba zauważenia swojego grzechu, przyznania się do niego przed samym sobą. Piotr zobaczył jak jest słaby i gorzko zapłakał. To jest moment, który przyniósł mu prawdziwą siłę. Od tej pory zaczął pokładać ufność w Bogu. Pierwszy błogosławiony smutek to ten wynikający z żalu za grzechy.

Jezus współczuje cierpiącym. Św. Paweł formułuje później wskazówkę dla chrześcijan “Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach”. Solidarne współczucie. Chyba każdy z nas doświadczył smutku i pragnienia obecności kogoś kto nas zrozumie. Jakże cenna jest przyjaźń. Relacja, w której tak bardzo ważna jest dla nas ta druga osoba, że pragnę wszystko przeżywać razem z nią. Drugi błogosławiony smutek, to ten wynikający z wrażliwości na  potrzeby drugiego człowieka.

Ps 147 opowiada o Hebrajczykach, którzy będąc w niewoli babilońskiej tęsknili za swoją ojczyzną, ale szczególnie za Syjonem. Za wzgórzem, na którym stała niegdyś świątynia. Tęsknili za możliwością spotkania Boga w tak szczególny sposób jak działo się to w miejscu najświętszym. Niestety w niektórych krajach na świecie, także niedaleko od nas, brakuje kapłanów, którzy mogliby sprawować Najświętszą Ofiarę. Zdarza się, że wierni gromadzą się sami w kościele na rozważanie Słowa Bożego, a jako wyraz tęsknoty za Eucharystią, wykładają ornat i albę kapłańską na ołtarz. Trzeci błogosławiony smutek, to tęsknota za Bogiem. Czasem może ona być spotęgowana przez niezrozumienie innych, przez chichot niewierzących. Ich pytanie, które zawarte jest już w psalmie 42 “gdzie jest twój Bóg?” potęguje przeżywane cierpienie.

Smucić się w taki sposób to żałować za grzechy, współczuć cierpiącym i tęsknić za Bogiem. Ten smutek jest naśladowaniem Chrystusa, który grzechu nie popełnił ale niejednokrotnie okazał swoją wrażliwość, a także kilkukrotnie modląc się na głos wyraził tęsknotę za swoim i naszym Ojcem. Każdy z tych smutków prowadzi do łez… radości. Pokorne przyznanie się do grzechu otwiera serce na obecność Boga, który zawsze przebacza… Współczucie i posługa potrzebującym staje się wielką radością już tu na ziemi. A przecież jest z tym związana obietnica Jezusa: “Pójdźcie błogosławieni do domu Ojca mojego… wszystko co uczyniliście jednemu z tych małych mnieście uczynili”. Blaise Pascal przyszył do swojego płaszcza karteczkę z napisem: “Radość. Radość. Radość przez łzy”. Oby każdy z nas doświadczał nieustannie w swoim życiu radości oczyszczenia. Radości rodzącej się z błogosławionych łez, które obmywają oczy i pomagają dostrzec Jezusa. Tak ten smutek pomoże nam przygotować się na Jego przyjście.

x. Łukasz

#SpotkajSłowo

Odkrywajmy Słowo razem, we wspólnocie. Co dwie głowy, to nie jedna!

#WszystkieWspólnoty

Szukasz dla siebie miejsca w Kościele? Mamy dla ciebie kilka propozycji ;)

Wydarzenia różne

Chcesz się dowiedzieć, jakie wydarzenia są organizowane przez wspólnoty naszej archidiecezji? Kilkaj śmiało!

Masz pytanie? Napisz!

Jeśli jest ważna sprawa, o której chcesz pogadać; masz jakiś problem i szukasz porady - napisz, spróbujemy ogarnąć :)
Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.064809083938599